
Niemiecka pani fotograf (fotografka, brr…), Panja Jürgens, parę lat temu zrobiła ciekawy projekt, jeden z wielu propagujących tolerancję wobec odmienności. W Nowym Jorku, w mieście ekstremalnym, fotografowała ludzi wszelkiego autoramentu – rodowitych Amerykanów, Indian, emigrantów, bezdomnych, prostytutki; wszystkim zakładała skrzydła i pytała o istotę pokoju. Jedni odpowiadali ostro i zdecydowanie, szorstko i rzeczowo, inni bawili się w lepszych lub gorszych poetów. Na zdjęciu powyżej jest Ninfa z Filipin, która założywszy skrzydła odpowiada: “Pokój jest łaską Boga, która daje nam odwagę życie czynić cudem”. No, ładne…:)



znam ją! jest świetna!
…..