Trzy słowa, którymi się ostatnio emocjonuję – piękna woskiem drukowana bawełna. Rarytas… W robocie woskowania celują Afrykańczycy, szczególnie Senegalczycy. Malują woskiem piękne historie z życia, krajobrazy, cętki lamparcie, kwiaty… Widziałam na jednej ze stron www stempel do wosku, dzieło sztuki samo w sobie.
A z tej bawełny uszyłam nową torbę. Trzęsły mi się ręce odrobinę, żeby nie zmarnować ani kawałka…

Te materiały pięknie pachną – szczególnie lubię zapach dżinsu i płótna. Skonfrontowane z zapachem oleju maszynowego dają mieszankę wręcz odurzającą.



Prześliczne zdjęcia masz na tym blogu! :)