
Mam kłopot – czas się kurczy i przechodzenie z roli w rolę trudno mi dziś wychodzi… Za szczupłe są godziny, dlatego się zdarza, że gdy już winnam być matką – jestem jeszcze w pracy, a palec nadal klika w niewidzialną mysz… A gdy wybija godzina pracy, ja wciąż studzę za gorący sok dla F. Stoję na rozdrożu czasu – jak drzewo na rozstaju, które – choć ma być znakiem dla wędrowców – jest tylko drzewem, które łatwo pomylić z innym…
Jutro winno być lepiej…
——-
* złota myśl z “Amelii”:)



gonitwa bez konca.
ale sa chwile na zatrzymanie. stop.
i usmiech :)
podobno to my mijamy, nie czas, więc spokojnie. sok spokojnie studź, bo jeśli to przeminie, to…
bezpowrotnie.
na pewno będzie, a zdjęcie przecudnej urody
Miło Was czytać, moje drogie – zajrzę do Was jutro – dziś zjadam własny ogon…
Uściski!
Rozumiem to az za dobrze :( Ale przyszlosc widze pesymistyczniej, o ile nie wezmiemy sie w garsc i nie zaczniemy z calej sily probowac zyc tu i teraz, bez wybiegania myslami i przyszlosc i przeszlosc tak bardzo… Ale to z kolei kojarzy mi sie z byciem cyborgiem, nie czlowiekiem. Istota czlowieczentwa jest przeciez brak perfekcjonizmu :)
Ja czasem marze, by znikly wszystkie zagry swiata, chocby na dobe! Albo zebym przezyla “Dzien Swistaka”, bym mogla rozne rzeczy zrobic inaczej…
Pozdrawiam letnio juz (u mnie dzis pelnia lata) :)
dla mnie to tez trauma – polapac te wszystkie nitki czasu…
Zawsze były ciężkie czasy dla marzycieli, ale nie należy się nigdy poddawać.
@chihiro: dobrze, że Cię spotykam… czytam u Ciebie, ale skomenowac nijak nie mogę… ;)
Skem, dlaczego nie? Juz mi sie ktos skarzyl kiedys na to i nie wiedzialam, co zrobic. Poszperam w ustawieniach. Moze mam tak, ze trzeba miec konto na gazecie, by komentowac, a Ty nie masz? Poszukam rozwiazania.
W kazdym razie milo mi, ze czytasz moje zapiski :)
@chihiro masz ustawione, że komentować moga tylko zalogowani…
No proszę, a jednak są to czasy dla marzycieli…
Skem, juz to zmienilam :) Sprobuj przy najblizszej okazji, powinno juz sie udac.
Entelepentele, marzycielem zawsze warto zyc, inaczej po co sie starac? Trzeba miec marzenia i dazyc do czegos, grunt to wiedziec do czego, a nie krazyc jak we mgle…
Czasami przydałby się dodatkowy, trzynasty miesiąc. Takie zakrzywienie czasoprzestrzeni. Taka Wiosna! :)
O tak, Mag – tak trzynasty miesiąc, cały z wiosny, złożony z chwil nafajniejszych i słonecznych. Za ten pomysł wielbię Brunona od lat:)
to sie nazywa konflikt rol… pojawia sie w sytuacji gdy nie jest ustalona rola glowna – i t d
rozmarzyłam się przy oglądaniu galerii i zapomniałam,iż są
ciężkie czasy dla marzycieli.
tak spełnione,to już CUD
metodą ekspresowego Kopciuszka zabijam scigający mnie
czas- ważne ok.,zbędne won!
potem rejtanem staję….po mnie …do mnie..