W maju budzą się osy. Ani one nie są moimi przyjaciółmi, ani ja nie jestem obiektem ich ciepłych uczuć – raczej jesteśmy w stanie permanentnej wojny, której bitwy przegrywam sromotnie… Osy są bowiem bezwzględne i nie respektują – ba, nawet nie przyjmują do wiadomości – żadnych możliwości paktowania, układania się, haraczu… Rozkwitają czereśniowe kwiaty, zanurzam w nich spragniony nos – i już są, w środku, brzęczą, a ich tłuste kupry drżą z chęci rozszarpania mnie na strzępy. Całe są instynktem walki, żądzą polowania… Ech i tak całe lato…
Z os to ja najbardziej lubię tę:

W maju także rok kończy mój blog – zwany również digitalnym pamiętnikiem. Dziękuję Wam bardzo! Za czytanie, za pisanie, za oglądanie. Za towarzystwo i radość towarzyszenia Wam – w Waszych gościnnych progach.



jakie piekne pocztowki – jak ze strychu babci! takie pastelowe kolory:)
a na osy dobra jest cebula…
to byl bardzo dobry rok dla Twojego pamietnika – prawda? :))
obrazki sliczne. jak zwykle (??!!)
;)
Dla mojego bloga to na pewno dobry był rok:) pierwszy i liczę, że nie ostatni:)
jak to kończy?
to przecież niemożliwe!
Chyba idzie o to, ze blog ma urodziny pierwsze, a nie ze sie konczy – o by bylo niemozliwe, faktycznie!
Droga Joasiu – jeszcze mam trochę czasu na pisanie – niewiele, ale jeszcze trochę mam – więc piszę…
Ojejq, groźnie to zabrzmiała z tym niepisanem, a vespa, hmmm zaczynam dorastac do zakupu :)
To my dziękujemy za ten blog, ciepły, rozważny i romantyczny. Trafiłam na niego już podczas pierwszego dnia mojej bytności na wordpressie i od tej pory czytam codziennie, czytam chłonnie i z fascynacją. Droga Moniko, cheers. :)*
Drodzy moi – czy ja napisałam coś nie do końca jasno? Napisałam, że blog kończy rok i nie wspomniałam nawet słowem, że to rok pierwszy i ostatni…
Na dowód – już wieczorem kolejna notatka – o kobietach:)
Cała ta afera świadczy tylko o tym, że z ekranu się niedobrze czyta… Ale co tam: Stooo Laaat! Stooo Laaat!
P.S. Film o weselu już prawie obejrzałem i czekam z wytęsknieniem na wpis o kobietach :)
@ O kobietach
Kobieta zmienną jest,
Czasem ukąsi jak osa,
A czasem można zabrać ją na Vespę :)
A może na Wyspę/Vespę jak wulkan gorącą?
Kolego Komerski – ten kolegi wybuch entuzjazmu (tak, mam wrażenie, tu niespotykany) zostanie z radością odnotowany i wspominany!
e, nie, no ba!
magiczny klimat zdjec, jakby z jakiejs bajki (opowiadania)
az chcialbym napisac opowiadanie do tych zdjec
;-)
Napisz, napisz! Ta dolna ilustracja zainspirowana jest filmem Wajdy “Niewinni czarodzieje”. Napisz, a opublikujemy!
dobrze, postaram sie, gdyz strasznie mi sie podobaja, tylko mam prosbe – mozesz mi je na e-mail wyslac?
ponumerowane (w sensie jakby kolejnosci)
maciej.gierszewski[at]gmail.com