
Majowej burzy nie oszukasz, szybsza i płodniejsza od samej Matki Ziemi.
Sama sieje i sama zbiera. Kotłasi pierzaste i wydyma chmurzaste waciaki.
Gęsta i dumna, idzie, drze liście, gna piach pod krawężnik, kręci wiatrem jak biczem.
We śnie idziemy przez las, by poczuć powietrze zlane deszczem, ale nie przesiąknięte zmokłym kurzem asfaltu.
Na polanie czerwony hydrant, a pod jego kołnierzem z drobin wody skaczą dzieciaki i jaszczurki.
W przerwie harców dzieci poznają świat przyrody, ściągając jaszczurkom skórę przez głowę.
Jeśli jest ci duszno, rozepnij guzik koszuli, jeśli jesteś zmęczony, siądź na liściu,
mrówka przyniesie ci lody. Zimny powiew chłodzi szalone białe grona bzu nad werandą.
Niezwykły blask złota w kieliszku. Kropla wina zawieszona na paznokciu małego palca.
Na drodze ruch. Może z tej burzy kto łaskaw zabierze nas autostopem… Miasto i kolejna duszność.
Nieznośny kaszel, stołeczne dławienie w gardle. Kierowca zostawia nas na rogatkach, kierunek centrum.
Nie do uwierzenia: obudzić się w środku burzy z jaszczurczą skórką w ręce.



śnij pani, śnij …
mnie sie tez kiedys snily gady, ale bardziej dinozaury niz jaszczurki:) moja oswiecona w sennikach kolezanka wyjasnila mi, ze oznacza to moja tesknote za czyms prymitywnym:) he he!
a ja wlasnie lubie burze w miescie i ten zapach odkurzonego asfaltu…
Archimedesa grób. Zwierciadłami rozpowinął blask. Alleluja!
wlasnie sie obudzilam zlana potem – snil mi sie gad, wielki, zrywal poziomki, a potem zional ogniem. w zwiazku z tym pytam, czy powinnam isc dalej spac, czy moze lepiej przeczekac do rana?
dobrze, że jaszczurki nie noszą spodni… – przez głowę nie dałyby rady!
hydranty na polanie, to tylko we śnie spotkać można.
Tamtego dnia jednak nie zdecydowalam sie na zasniecie. chyba jednak boje sie jaszczurek:)